
Dawniej był to podstawowy sposób depilacji czy raczej pozbywania się pojedynczych włosków np. z brody czy brwi, ale dziś lepiej o nim zapomnieć! Wyrywanie włosków pęsetą to pod każdym względem zły pomysł. Sprawdź, dlaczego nie warto tego robić.
Wyrywanie włosa pęsetą skutkuje mechanicznym uszkodzeniem mieszka włosowego, co w prostej linii może prowadzić do powstania zaczerwienienia i opuchlizny. To i tak optymistyczny scenariusz. Gorsze są bolesne stany zapalne, których ryzyko rośnie w przypadku używania niesterylnej pęsety.
Częste wyrywanie włosków pęsetą prowadzi do ich osłabienia. I choć teoretycznie o to właśnie Ci chodzi, to jednak nie jest to dobra informacja. Cieńsze i słabsze włosy łatwiej się zawijają i w efekcie wrastają pod skórę, co prowadzi do powstawania bolesnych grudek, krostek i przebarwień.
Zbyt mocne lub nieumiejętne użycie pęsety może doprowadzić do mikrourazów skóry. Przy częstym stosowaniu może dojść nawet do bliznowacenia lub trwałych zmian struktury skóry, zwłaszcza w okolicy twarzy, co jest dużo gorsze niż niechciany włosek.
Masz zatem kilka dobrych powodów, dla których warto zrezygnować z wyrywania włosków pęsetą. Zwłaszcza, że istnieje dla tej metody szereg lepszych alternatyw, jak depilacja pastą cukrową, woskiem, kremy do depilacji czy choćby zwykła maszynka. Docelowo natomiast pomyśl o zafundowaniu sobie depilacji laserowej.