
Wypadanie włosów jest zupełnie naturalne i wynika z cyklu wzrostu włosa. Nie trzeba się tym szczególnie przejmować, o ile skala utraty włosów nie jest ponadprzeciętna. W tym poradniku wyjaśniamy, kiedy wypadanie włosów z pewnością wymaga dalszych obserwacji i może być powodem do niepokoju.
Niepokojąca jest sytuacja, w której tracisz dziennie powyżej 100 włosów. Oczywiście trudno jest codziennie je liczyć, dlatego kieruj się zasadą, że obserwacji wymaga utrata takiej ilości włosów, jaka powoduje zapychanie odpływu wanny czy prysznica, a stan ten trwa powyżej 3 miesięcy.
Jeśli nigdy wcześniej nie towarzyszyła Ci nadmierna utrata włosów, a od pewnego czasu obserwujesz ogromne ilości kosmyków na szczotce czy w odpływie, to warto zacząć bacznie obserwować stan swojego owłosienia.
Powodem do niepokoju jest stopniowe łysienie. Jeśli widzisz, że Twoja fryzura wyraźnie się przerzedza lub wręcz pojawiają się łyse placki na głowie, zakola czy przerzedzenie na czubku głowy, to możesz już przyjąć, że coś złego dzieje się w Twoim organizmie (włosy często nazywa się papierkiem lakmusowym ogólnego stanu zdrowia).
Wykluczając powody związane z nieprawidłową pielęgnacją, w grę mogą wchodzić również zaburzenia dietetyczne i tarczycy, anemia, choroby autoimmunologiczne czy infekcje grzybicze. Częstą przyczyną nadmiernego wypadania włosów są choroby psychiczne, reakcja na przyjmowane leki czy chroniczny stres.
Najlepiej umów się na wizytę u lekarza rodzinnego, opowiedz mu o swoich obserwacjach i wykonaj podstawowe badania krwi, które pozwolą ocenić, czy np. nie występują u Ciebie poważne niedobory składników odżywczych.